Litera i Głoska
Kiedy nie jesteśmy już w stanie zmienić sytuacji, jesteśmy zmuszeni do zmiany siebie.

-Viktor Frankl-


Konsultacja logopedyczna

Diagnoza logopedyczna

Terapia jąkania metodą prof. Lilii Harutyunyan (Arutyunian)

Sygmatyzm, afazje, autyzm, opóźnienie rozwoju mowy (ORM), mutyzm, terapia mowy w niepełnosprawności

Konrad Spychalski

logopeda

kontakt@literaigloska.pl

660 762 179

Słupsk, ul. Przemysłowa 35, budynek nr 2, II piętro, pokój nr 8

(Biurowiec ERMAX, dostępny monitorowany parking)

W czym problem?

Logopeda zajmuje się korygowaniem wad wymowy i usprawnianiem motoryki aparatu mowy, profilaktyką, likwidowaniem objawów zaburzonej komunikacji językowej, uwarunkowanych środowiskowo lub organicznie, stymulacją mowy opóźnionej i rehabilitacją mowy po wypadkach lub incydentalnych urazach. Terapia logopedyczna ma na celu usuwanie zaburzeń mowy, wad wymowy, przywracanie mowy w przypadku jej utraty, stymulowanie rozwoju mowy i podnoszenie sprawności językowej.

Dla kogo?

Dzieci, młodzież szkolna, dorośli, osoby z codziennymi problemami, lękiem komunikacji, osoby jąkające się. W terapii konieczna będzie pomoc najbliższych – kolega, koleżanka, mama, tata, siostra, brat, każdy kto jest w Twoim życiu wsparciem, wybór należy do Ciebie (jedna osoba). Oczywiście możesz także uczestniczyć samodzielnie w zajęciach. W terapii jąkania, szczególnie dzieci w wieku przedszkolnym, zwraca się uwagę na to, jak znaczącą rolę odgrywają rodzice. Biorąc udział w terapii pośredniej, mogą zaangażować się w terapię dziecka, zrozumieć jego trudności i problem, z którym się mierzy, a także wspierać je na co dzień poprzez własne interakcje, komunikację i umiejętności wychowawcze oraz postawy. Rodzice mają największą rolę w procesie ustępowania lub utrwalania się jąkania u dziecka. Dlatego tak ważne jest angażowanie ich w pracę na rzecz dobra dziecka, ale także własnej zmiany. Wzmocniony i świadomy rodzic to gwarancja sukcesu terapeutycznego dziecka. Terapeuta powinien zadbać o zasoby, regulację i kompetencje rodzica, tak by mógł on skutecznie realizować się we własnym rodzicielstwie i wspierać swoje dziecko. Bez dbałości o własne zasoby, na tzw. wyczerpaniu, może być to niezwykle trudne. Forma oddziaływania, która najbardziej kojarzy się z udziałem rodzica w terapii jąkania dziecka, to terapia pośrednia, w której to opiekun angażuje się w proces terapeutyczny, na warunkach partnerskich z terapeutą. Oprócz tego, że jest to metoda, która uwzględnia rozwój poznawczy dzieci najmłodszych, to niewątpliwą jej zaletą jest nacisk na wspieranie sprawczości rodzica jako osoby, która ma największy wpływ na swoje dziecko. Należy pamiętać, że jąkanie zawsze wywiera wpływ na życie całej rodziny. Poziom niepokoju oraz bezradności, szczególnie w okresach nasilenia, nierzadko utrudnia jej dotychczasowe funkcjonowanie. Rodzic w trakcie spotkań nabywa kompetencje wspierające dziecko w sytuacjach trudnych, związanych z niepłynnością. Dodatkowo tego rodzaju terapia często wspiera relacje rodzic – dziecko. Wynika to m.in. z konieczności realizowania procedury czasu specjalnego, która zakłada, że rodzic spędza z dzieckiem kilka razy w tygodniu czas na zabawie, podczas której jego uwaga skupiona jest tylko na interakcji oraz wprowadzanej strategii. Na zajęciach logopedycznych staram się wychodzić poza stereotypy i schematy oraz dostosowywać formę pracy do możliwości dzieci w danym wieku mając na celu efektywność terapii, jak i komfort podopiecznego. Drugie działa na rzecz pierwszego. Im bezpieczniej i swobodniej czuje się dziecko, im lepszy ma nastrój i relację z prowadzącym zajęcia, tym większa skuteczność oddziaływań terapeutycznych. Im ciekawsze wydają się dziecku materiały i zadawane ćwiczenia, im bardziej kojarzą się z zabawą, tym większy poziom zaangażowania i skupienia, które to zaangażowanie i skupienie sprytni logopedzi zaprzęgają w działanie na rzecz osiągnięcia celu terapii.

Przebieg zajęć

Wczesna interwencja skraca czas terapii i zwiększa jej efektywność. Program terapii jest opracowany dla konkretnego pacjenta i pod kątem jego osobistego problemu i poziomu intelektualnego, tempa pracy, kondycji psychicznej, fizycznej i rodzaju zaburzenia. Koniecznym jest:
• Zasada aktywnego i świadomego udziału. Pacjent musi czuć potrzebę ćwiczeń i rozumieć konieczność udziału w zajęciach
• Zasada systematyczności. Zawierają ona pewne następujące po sobie etapy, których kolejności należy bezwzględnie przestrzegać. Warunkiem przejścia do następnego etapu jest utrwalenie poprzedniego. Czasami jednak musimy wrócić do wcześniejszych lekcji
• Zasada stopniowania trudności. Terapię zawsze należy rozpoczynać od ćwiczeń najłatwiejszych dla danego pacjenta, potem realizować coraz trudniejsze
Terapia osób jąkających się, to inny rodzaj terapii, który realizuję, jest przeważnie kojarzona z treningiem płynności mówienia, w zastosowaniu różnych metod ćwiczeń i techniki ich wykonywania, by ułatwić proces mówienia. Różnice między nimi są wyraźne lub minimalne. Nieraz pod różnymi nazwami kryją się te same metody, innym razem pozornie nowa technika jest po prostu modyfikacją. W pracy z Tobą najważniejszym elementem będzie tzw. efekt ręki, nacisk palców, co pozwoli na miękki start rozmowy, tzw. współpraca wypowiedzi i nacisku wspomaganego. Ważnym elementem będzie także relaksacja, oddech, redukcja napięcia, przepracujemy także stres w ujęciu psychologicznym w odniesieniu do Twojego problemu.

Oczekiwania

Nie od razu i nie od pierwszych zajęć będziesz „nowy i lepszy”. Zależy od tego Twoja współpraca, zrozumienie, wysłuchanie i zastosowanie moich porad w Twoim życiu codziennym. To co istotne, a czego nie zrozumiesz przed terapią, to fakt, że najpierw należy sumiennie popracować, zanim zacznie się coś zmieniać. Nauczę Cię być innym, nawet gdy będziesz się zniechęcać, czy udawać, że pracujesz nad sobą lub gdy uznasz coś za niemożliwe. Bywa, że nawet udawanie przynosi efekty. Ważne jest, by strach przed rozmową nie był przeszkodą w codzienności, byś wyszedł z domu i nie obawiał się oceny innych. To Ty masz decydować, nadawać ton rozmowy, zaskakiwać innych, nie inni Ciebie. Wiele po terapii dopracujesz sam, to Ty będziesz terapeutą dla siebie, rozmowa zaś stanie się naturalnością, nie problemem. Etap końcowy jest specyficzny dla różnych rodzajów terapii i dla różnych zaburzeń mowy. Inaczej pracuję z dziećmi, inaczej z młodzieżą szkolną i dorosłymi.
Rozwój mowy dzieci w wieku przedszkolnym jest bardzo zróżnicowany, u wielu dzieci występuje oprócz wad wymowy, opóźniony rozwój mowy lub niechęć do mówienia, zaburzenia słuchu fonematycznego, analizy i syntezy słuchowej. Występowanie tych zaburzeń ma istotny wpływ na przebieg procesu nauczania w okresie wczesnoszkolnym, za słuszne więc uważam wprowadzenie dodatkowych zabaw, mających na celu rozbudzanie aktywności słownej dzieci, wpływających na rozwój mowy dziecka.

🌲 Bajka o Rysiu Radosiu i Szumiącym Lesie

W szerokim, szumiącym lesie mieszkał mały ryś o imieniu Radoś.
Radoś był bardzo ciekawy świata. Lubił słuchać, jak szumią drzewa, jak szeleszczą krzaki i jak mruczy rzeka.
Pewnego rześkiego ranka Radoś wyszedł ze swojej norki.
Rozejrzał się wokoło i powiedział cicho:
– Rrr… ruszam w świat. Szukam przygód. Rrr… szukam!
Ruszył więc przez szary las.
Pod jego łapkami szurały szyszki.
Nad jego głową szumiały sosny.
Nagle usłyszał delikatny szelest:
– Szu… szu… szu…
Radoś zatrzymał się i nasłuchiwał.
– Rrr… kto tu szura? Kto tu szumi?
Z krzaków wyszła mała, szara myszka.
– To ja – powiedziała. – Mam na imię Szelka. Szukam swojej ścieżki, ale zgubiłam się w tym szumiącym lesie.
Radoś uśmiechnął się szeroko.
– Rrr… nie martw się, Szelko. Razem znajdziemy drogę!
I ruszyli razem.
Szli przez las, gdzie szeleszczą liście i szumi wiatr.
Co chwilę zatrzymywali się i powtarzali:
– Rrr… razem raźniej!
– Szu… szu… szukamy drogi!
Po chwili dotarli do rzeki.
Rzeka była szeroka i szumiała głośno:
– Szzzzzzzz…
Na brzegu siedział stary rak.
– Rrr… dzień dobry! – powiedział Radoś.
– Szukamy drogi przez rzekę.
Rak poruszył szczypcami i rzekł powoli:
– Jeśli chcecie przejść, musicie przejść przez szumiący most z korzeni. Ale uważajcie – most jest szorstki i kręty.
Radoś i Szelka spojrzeli na siebie.
– Rrr… damy radę! – powiedział ryś.
– Szu… spróbujmy! – odpowiedziała myszka.
Weszli na most.
Szur… szur… szur… – słychać było pod łapkami.
Rrr… rrr… rrr… – mruczał Radoś, żeby dodać sobie odwagi.
Most był wąski.
Wiatr szarpał gałęzie.
Rzeka pod spodem szumiała coraz głośniej:
– Szzzzzzzz… szuuuuu…
Szelka zatrzymała się.
– Boję się…
Radoś spojrzał na nią i powiedział spokojnie:
– Rrr… razem przejdziemy. Raz… dwa… raz… dwa…
Szelka wzięła głęboki oddech.
– Szu… szu… dam radę…
I poszli dalej.
Gdy zeszli z mostu, zobaczyli polanę.
Na polanie rosły róże i szare krzewy.
Słońce rozświetlało wszystko dookoła.
– Rrr… udało się! – zawołał Radoś.
– Szu… znaleźliśmy drogę! – ucieszyła się Szelka.
Na środku polany stała stara sowa.
– Rrr… witajcie – powiedziała. – Przeszliście przez szumiący las i szorstki most. Jesteście odważni.
Radoś i Szelka usiedli i odpoczęli.
Od tego dnia Radoś często powtarzał:
– Rrr… warto ruszać w drogę.
– Szu… warto szukać przygód.
– Rrr i szu razem – to siła!
A gdy tylko wiatr zaczynał szumieć,
a liście szeleszczeć,
Radoś i Szelka uśmiechali się i mówili razem:
– Rrr… słyszysz?
– Szu… to nasz las!